1938

Alojzy Golasowski - Tragiczna śmierć byłego obywatela miasta

 

Frysztat.

(Tragiczna śmierć byłego obywatela miasta)

 

Znany w okolicy Frysztatu, budowniczy Alojzy Golasowski zmarł w dniu 14 lutego br. w szpitalu w Mysłowicach wskutek ciężkich zranień w katastrofie automobilowej. Według nadeszłych wiadomości najechało prowadzone przez Szmajdocha, szofera z Katowic auto, w którym siedział budowniczy Golasowski ze swoim zięciem na drodze z Mysłowic do Giszowca wskutek pośliżnięcia się tylnych kół na śliskiej drodze asfaltowej na drzewo przydrożne i przewróciło się do rowu kołami do góry. Spod zdruzgotanego wozu wydobyto nieprzytomnego Alojzego Golasowskiego, który doznał skomplikowanego złamania czaszki, złamania kilku żeber i ramienia. Mniej, jednakowoż dość ciężko poraniony był szofer, a zięć p. Golasowskiego, b. starosta Biolek odniósł tylko lżejsze rany, tak że mógł pozostać w opiece domowej. P. Golasowski nie odzyskał już przytomności i po dwu dniach ciężkiej agonii zmarł w szpitalu w Mysłowicach w dniu 14 bm. Pogrzeb jego odbędzie się we czwartek 17 lutego o godz. 14 w Mysłowicach.

 

Ś. p. Alojzy Golasowski należał do najbardziej znanych budowniczych w powiecie frysztackim za czasów przed podziałem Śląska. Był to człowiek o nadzwyczajnych zdolnościach kupiecko – przedsiębiorczych. Jego ruchliwość i zapobiegliwość budziła podziw nawet u jego przeciwników, których miał nie mało. Po rozgraniczeniu Śląska opuścił tutejszy teren. Jako budowniczy i człowiek zamożny znalazł w Mysłowicach podatny teren dla swego ducha przedsiębiorczego i swej pracowitości. Pomimo różnych trudności na które tam natrafiał stał się dzięki umiejętności bojowania i wytrwałości jednym z najzamożniejszych przedsiębiorców budowlanych na terenie Mysłowickim. Gdy przed kilku miesiącami obchodził jubileusz 60tych urodzin, pełen sił i zdrowia, odczuwał to z pewnością jako zwycięstwo, że on w młodości ubogi robotnik swoją pracą i zasługą doprowadził do zdobycia majątku zapewniającego nie tylko jemu bezpieczną starość, ale także dobrobyt całej jego dość licznej rodzinie.

 

Pomimo znanej jego manii gospodarowania i oszczędzania nie był śp. A. Golasowski nigdy nieczuły na potrzeby społeczne, kulturalne i gospodarcze naszego ludu. Gdy organizacje nasze pukały do niego, spełniał nie tylko funkcje nałożone na niego, lecz wspierał je także finansowo. Wszystkie polskie organizacje we Frysztacie, a przede wszystkim dzisiejszy Polski Dom Katolicki mają mu wiele do zawdzięczenia. Przebywał już stale w Mysłowicach, ale gdy zwróciliśmy się do niego, w odpowiedni sposób, zawsze doznawały nasze organizacje od niego finansowego wsparcia, przysłanego tam z Mysłowic. Śmierć jego wywarła na tych, co go znali głębokie wrażenie.

 

N o. w p!

 

Dziennik Polski nr 39, Cz. Cieszyn, środa 16 lutego 1938 r.