1992

Śląsk liczy na Dziećkowice – Część obiektów gotowa – Nowoczesne filtry – Pięć wydajnych rurociągów – Obietnice dotacji

Wody wiele, pieniędzy mało

 

Katowice (inf. wł.) Pomysł systemu ujęć wody i wodociągu Dziećkowice był prosty w założeniu – trzeba przechwycić wody ze Skawy i Soły, szczególnie w okresie wezbrań powodziowych, zmagazynować je i ze zbiornika stale pobierać wodę, uzdatniając ją po drodze.

 

Dotychczas dostarczające Śląskowi wodę stacje uzdatniania w Maczkach, Goczałkowicach, Kozłowej Górze, Łazach i Strumieniu nie są już w stanie zaspokoić potrzeb tego województwa. Ujęcia głębinowe niewiele pomogą, a wody kopalniane są zasolone i zanieczyszczone jonami ołowiu. Jedyny ratunek w Dziećkowicach, które po zakończeniu całej budowy mogą „produkować” 864 tys. metrów sześciennych wody na dobę, czyli mniej więcej połowę tej ilości, którą w tej chwili daje województwu Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, tutejszy „wodny” gospodarz.

 

 imielin 01Budowa Zakładu Uzdatniania Wody w Dziećkowicach - filtry kontaktowe. Foto: J. Chojkowski

 

Większość dziećkowickich obiektów już faktycznie istnieje. Stare wyrobisko popiaskowe w Chełmie Śląskim powiększono do pojemności 50 mln m sześc. Można doń stale dolewać wody z przepompowni w Broszkowicach, zbiornik wody ma bowiem prawie 700 ha powierzchni. Pięć kilometrów dalej w Imielinie, stoi ogromna stacja uzdatniania wody, tak usytuowana, by woda, spływając z góry, oczyszczała się w specjalnych filtrach skonstruowanych według najnowocześniejszych technologii. Do oczyszczania wody stosowany będzie ozon i węgiel aktywny, który będzie regenerowany w specjalnej hermetycznej stacji. Proces oczyszczania zapewnia wodzie z Dziećkowic najwyższą jakość.

 

Cały wodociąg ma mieć pięć tzw. nitek technologicznych. O wydajności 2 m sześc. wody na sekundę każda. Rurociągi magistralne poprowadzą ją w I etapie poprzez Mikołów do ROW i GOP, w drugim – do Trzebini, Chrzanowa, Libiąża i Jaworzna. Działa już przepompownia w Mikołowie, poprawiając częściowo zaopatrzenie w wodę również Orzesza i Rybnika.

 

Do stycznia tego roku Dziećkowice kosztowały, w przeliczeniu na ceny bieżące ok, 4 bilionów złotych, na 22 placach tej ogromnej budowy pracowało blisko 300 różnego rodzaju firm. Pierwszą nitką można by puścić wodę już pod koniec br. drugą w połowie 1993 r. Potrzeba na to 450 mld złotych w tym roku i 300 mld w przyszłym. Tegoroczny budżet, jeszcze nie zatwierdzony, obiecuje 238 mld zł dotacji – reszta to kredyty bankowe.

 

Pieniądze obiecane to jeszcze nie wszystko – GPW potrzebuje na rytmiczne kontynuowanie budowy przynajmniej 33 mld wpływających co miesiąc na jego konto. Od początku roku dostało w sumie 60 mld i zalega z płatnościami wobec wykonawców na 48 mld. Kredytów bankowych na razie nie uruchomiono. Sytuacja wygląda więc tak: jest woda, są gotowe obiekty stacji uzdatniania, jest 150 km rurociągów, są urządzenia, wykonawcy robót – brakuje jednak środków finansowych, by cały ten gigant, w który włożono już ogromne sumy, uruchomić. Pieniądze niestety nie płyną – jak woda.

 

Joanna Gawrych

 

Trybuna Śląska nr 116, 20.05.1992 r.

 

 

 

Pliki cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.