1930

NA „TRÓJKĄCIE ZJEDNOCZENIA“.

 

Jest w Polsce miejsce, gdzie zeszły się trzy rozdarte wiekową przeszło niewolą, gdzie złączyły się w jedno zjednoczone, zespolone ciało matki Rzeczypospolitej, przedzielone do niedawna kordonami, odgraniczone słupami, strzeżone bagnetami, dzielnice nasze wyrwane z rąk zaborczych. Co więcej stykają się tu nietylko trzy zabory, ziemie trzech dawnych potęg, które państwo nasze rozdarły, ale styka się tu z resztą kraju odwieczna kraina piastowska, która już dawno, bo przeszło przed pół tysiącem lat od Polski odpadła, ale która nie zatraciła mimo wszystko ducha polskiego i do Macierzy-Polski nawet poprzez stawiający opór wrogie szeregi obcych wojsk, w trudzie nieustępliwym i trzykrotnym boju do Polski i Zjednoczenia z nią dążyła. Wiadomo, że mam na myśli piastowską krainę śląską, która przypierając w swej południowej części do ziem dawnych zaborów rosyjskiego i austryjackiego, stała się niejako łącznikiem tych ziem z zaborem pruskim. Tam gdzie jeszcze niedawno wznosiły się dumnie granitowe słupy trzech cesarzy, gdzie straże graniczne do niedawna zatrzymywały brutalnie naszych rodaków sąsiadujących o miedzę, tam dziś spokojnie odbywa się komunikacja między trzema złączonemi dzielnicami. Czasem tylko zatrzyma się przechodzeń nad zbiegiem trzech dawnych granic, gdzie zlewają się wody obu Przemsz, przypomni sobie dawne czasy, jak to przekradał się tędy ku sercu Polski: do Krakowa na uroczystości narodowe; wtedy mimowoli przyjdą mu na myśl słowa Starowolskiego u trumny Łokietkowej wyrzeczone do króla Karola Gustawa: „szczęście jest zmienne, a Bóg cuda czyni”.

 

Miejsce to znane było przed wojną pod nazwą „Dreikaiserecke” i słynne było z różnych państwowych manifestacji wzajemnie odbywanych po trzech stronach, jakoby dla za manifestowania stałej łączności sąsiedzkiej i wiecznej wspólnoty istniejących granic. Do dziś dnia jeszcze dojrzeć można ślady tej sąsiedzkiej serdeczności i gościnności, w parku i gospodzie, zwanej do niedawna „Gasthaus am Dreikaiserecke”, gdzie widnieją jeszcze na bramach, werandach parku, oraz w sali go spody barwy trzech zaborczych państw. Jedynie herby obce usunięto. Huczne tu odbywały się zabawy przy dźwiękach kapeli wygrywającej naprzemian hymny trzech cesarzy, a wszystko to miało wpoić uświadomienie w umysły mieszkańców tych okolic a może i wszystkich Polaków, że granice te są nie zniszczalne. Ale sielankę tę przerwał pewnego piękne go poranku lipcowego odgłos gromów, jakie usłyszano na trójkącie, a które pochodziły wskutek wysadzania mostów na Przemszy przez jedno z zaprzyjaźnionych państw, sąsiadujących na trójkącie „cesarskim”. Tak padły słupy graniczne w r. 1914 istniejące zresztą nie od tak dawnych czasów. Zeszły się bowiem te mocarstwa tu dopiero w 1846 roku po wcieleniu obszaru Rzeczypospolitej Krakowskiej do Austrji, a więc to wspólne sąsiedztwo nie było w tem miejscu tak stare, jeśli przypomni się znów lata 1795 — 1807, w których państwa te po trzecim rozbiorze Polski, aż do czasów napoleońskich sąsiadowały nad Bugiem w okolicy Niemirowa i Mielnika. O ile jednak granica od strony rosyjskiej była niedawna, o tyle sama linja graniczna tych okolic była już bardzo stara, a sięga czasów odpadnięcia Śląska od Polski, a więc czasów Łokietka, względnie Kazimierza W.

 

Dawny Kąt Trzech Cesarzy"Trójkąt Zjednoczenia"

 

Możnaby nawet granicę tę przenieść do czasów późniejszych, t. j. do czasów zakupna przez biskupa Oleśnickiego księstwa siewierskiego, względnie księstw oświęcimskiego i Zatorskiego przez Kazimierza Jagiellończyka, kiedy to granica ta uzyskała wygląd zbliżony do przedwojennego, jeśli chodzi o granicę między Śląskiem a Polską, względnie później ks. Warszawskiem, a później Królestwem Polskiem i Austrją. Jednak i tu znajdziemy pewne przesunięcia i regulacje, które nastąpiły po rozbiorach. Np. część ziem leżąca po prawej stronie Przemszy dolnej w okolicy wsi Chełma wraz z nią na leżała do Polski, przy drugim podziale Polski ziemie dostały się Prusom, a nie Austrji, która w drugim podziale nie brała udziału i ziemie te już podczas stworzenia ks. Warszawskiego, czy Rzplitej Krakowskiej nie powróciły doń, aż dopiero obecnie. Nietylko ze względów politycznych te ziemie zasługują na uwagę, lecz może bardziej jeszcze ze względów fizjograficznych, jak też antropogeograficznych. Ziemie te należą do całości geograficznej, której nadajemy nazwę Wyżyny śląskiej, jednak tworzą one bezsprzecznie i pod względem geologicznym i pod względem morfologicznym pewną całość. Jest to dorzecze rzeczki Przemszy, która płynie w uskoku tektonicznym sama, lecz całość jej dorzecza obejmuje dzisiejsze zagłębie śląskie i dąbrowskie, stąd słusznie mogące się zwać zagłębiem Przemszy. Tak sama Przemsza, jak jej dopływy przepływając po krainie wysłanej alluwiami miały bieg kapryśny, kręty, tworząc liczne meandry, bagna. Wpływać mógł na ten stan rzeczy i obsekwentny charakter tej rzeczki, która płynąc ze wschodu nachylała się ku dorzeczu Odry, gdy przyjąwszy niewielką Brynicę płynącą z północy skręciła nagle ku południowi, wykorzystawszy zapadłość tektoniczną. Ponadto zauważyć się daje jeszcze jedna właściwość tej rzeki, podobna u wszystkich rzek płynących z północy, a mianowicie, że przesuwają swój bieg ku zachodowi, zostawiając po lewej ręce stare opuszczone koryto, pełne łach, z czasem zamieniane na pastwiska, uprawianie od czasu do czasu mulastemi, urodzajnemi aluwiami wylewającej Przemszy. Niektóre partje Przemszy jak też jej dopływu Rawki zostały przez nasze władze śląskie uregulowane, czego przez długi czas dotychczasowi panowie tego kraju uczynić nie potrafili czy zaniedbali. Dorzecze tej rzeki niewielkiej, ma znaczenie z tego powodu, że jest to arterja komunikacyjna ważna i wygodna dla drogi wodnej prowadząca w dorzecze Wisły, którędy już przed wojną na niewielką skalę, a dzisiaj coraz to bardziej rozwija się transport węgla śląskiego w głąb ziem południowych Polski. To też w przyszłości ma stanąć tu u stóp wzgórz mysłowickich port rzeczny dla transportu węgla z kopalń śląskich i dąbrowskich. Z tą chwilą niezaprzeczenie trójkąt ten stanie się punktem zbornym, koncentrującym ruch handlowy w kierunku na wschód. Ku temu zmierzają projekty budowy dróg kolejowych, lub też już przeprowadzone linje kolejowe, jak Mysłowice—Oświęcim, Mysłowice—Szczakowa, a z drugiej strony Mysłowice—Katowice, Mysłowice — Janów, niedawno wybudowana, lub w projekcie będąca budowa linji Mysłowice—Sosnowiec. A ku temu trzeba jeszcze dodać linje lewobrzeżne, Sosnowiec—Niwka, oraz Niemcy — Maczki, których połączenia d maga się życie, z linjami prawobrzeżnemi. W ten sposób trójkąt ten stanie się rzeczywiście trójkątem zjednoczenia nietylko politycznego, ale i gospodarczego ziem, które on istotnie łączy.

 

Ubogi do niedawna, bezludny ten zakątek, niegdyś pokryty słabo rozwiniętemi lasami, z powodu nieurodzajnej gleby, tu i ówdzie zamieszkany przez przemytników uprawiających swój niebezpieczny zawód na wszystkie trzy fronty, dzisiaj zaczyna się zaludniać i zmieniać swój wygląd. Trzy dotychczasowe skupienia ludności w trzech odrębnych państwach rozwijające się własnem odrębnem życiem, obecnie zbliżają się do siebie i wspólnie zaczyna ją się rozwijać w innym niż dotychczas kierunku. Są to po prawej stronie Przemszy u zbiegu Białej i Czarnej oraz Brynicy: Mysłowice, miasteczko stare, pochodzące z czasów początku istnienia państwa naszego (pierwsza notatka znajduje się pod rokiem 1105, wymieniająca „Mysłosowice”, pomyłka pisarska), jako miejscowość wchodzącą w skład dóbr należących do opactwa tynieckiego. Odtąd Mysłowice rozwijały się, jako miejscowość leżąca przy szlaku handlowym, prowadzącym ku Krakowowi; nic też dziwnego, że zostały miastem, o czem dowiadujemy się z notatki z 1379 r. Miejscowość ta odgrywała rolę w historji we wszystkich ważniejszych momentach, jakie toczyły się u granic południowo-zachodnich Polski. Tędy przeszła burza wojenna w walce o tron polski po śmierci Stefana Batorego, gdy Maksymiljan austryjacki usiłował zająć podstępnie Kraków, i gdy pobity cofał się na Śląsk. Oddziały polskie w pościgu za nim dosięgły Mysłowic i zniszczyły je. To samo powtórzyło się za Zygmuta III., gdy z pomocą Habsburgom przybyły wysłane przez Zygmuta odziały bitnych, lecz łupieżczych Lisowczyków. Widziały Mysłowice jakiś oddział wojsk polskich należący do armji polskiej, którą wiódł na słynną odsiecz król Jan Sobieski pod Wiedeń. Tu toczyły się walki wyzwoleńcze powstania polskiego wywołanego na rozkaz Napoleona w 1806 r. przez ludność polską na terenach ziem pruskich i Mysłowice jakiś czas były w rękach wojsk polskich. Powstanie 1863 roku odbiło się tu żywem echem, o czem świadczy szereg krzyży w okolicy Mysłowic z datą 1863 r

 

Tu w 1846 r. przechodzi z niewielką swą armją nieszczęśliwy dyktator powstania krakowskiego Tysowski, składając broń w ręce wojsk pruskich. i Tu toczą się potyczki podczas wojny austryacko-pruskiej i tu wysadzeniem mostu na Przemszy zaczyna się wielka wojna światowa. Miasto zamieszkane było, jak zresztą i inne miasta Śląska Opolskiego, przez ludność polską. Mysłowice szczególniej były polskie a to wskutek swego nadgranicznego położenia, oraz wskutek tego dość osobliwego wypadku, że choć miasto jak cały Śląsk, nie należało do Polski, mimo to ta jego część podlegała biskupstwu krakowskiemu, zaś naodwrót znów parafja mysłowicka poprzez słupy graniczne obejmowała miejscowości leżące w Polsce, jak Klimontów i Siedlce i to aż do roku 1819., t. j. do czasu oddzielenia części śląskich od dyecezji krakowskiej, a przydzielenia do dyecezji wrocławskiej. Dzisiaj miejscowości te mają swe parafje w Niwce: wiosce leżącej w widłach tego trójkąta, utworzonego przez połączenie się obu Przemsz Białej Czarnej. Że ludność do ostatnich czasów była polską i że używała języka polskiego najlepszym dowodem liczne dokumenty rady miejskiej i magistratu mysłowickiego, które to korporacje używały języka polskiego w urzędowaniu nawet podczas przynależności politycznej Śląska do Czech, jak i później za czasów pruskich, dopóki nie przeprowadzono centralizacji i jednolitości administracyjnej. Miasto rozwijało się dzięki swemu nadgranicznemu położeniu; tędy szedł handel wyrobów przemysłowych na wschód do b. Galicji, a ze wschodu handel produktów rolnych, bydła i surowców a przedewszystkiem gęstym strumieniem przelewała się fala robotnika polskiego, spieszącego corocznie na roboty do Niemiec. Pozatem mieszkańcy żyli z przemytu. Do dziś dnia pokazuje się w Mysłowicach domy wystawione bądźto za pieniądze zdobyte na dostarczaniu żywego towaru roboczego z Polski, bądź na przemycie. Jak anegdotki wyglądają dziś opowiadania o rurkach gumowych znacznej długości zapuszczanych z dziedzińca domu przylegającego do Przemszy, podczas gdy drugi koniec wystawał gdzieś na łąkach sąsiedniego Modrzejowa, wyglądającego dziś raczej na przedmieście Mysłowic, a sokami ich żyjący, jak dawniej tak i dziś. Osada ta, mająca wybitny typ osady przemytniczej, dziś jest istotnie schronieniem biedniejszej ludności, a administracyjnie o dziwo należy do odległego o trzy km. Sosnowca, tworząc osobną dzielnicę. Wygląd jej dziś zmienił się, dzielnica otrzymała bruki i drogi bite, chodniki i czystość, lecz domki jeszcze nie wykazują takiego rozmachu przemysłowego, jak w sąsiednich Mysłowicach. Szkoła, umieszczona w dawniejszych barakach straży granicznej rosyjskiej, razi swym wyglądem i odbija od szkół śląskich. O ile Modrzejów ma charakter osady starej, co zachowało się nawet w budownictwie miejscowem, o tyle nową i zupełnie do warunków miejscowych przystosowaną jest osada na terenie byłego zaboru austryackiego, zwana Jęzor, którą to nazwę zdaje się przyjęła od długiego pasa ziemi wciskającego się weń od strony zaboru rosyjskiego w Niwce. Kilkanaście prowizorycznie wybudowanych na pustkowiu domów, mających służyć za schronienie i oparcie się dla przemytników, nadawało wybitną cechę typowego osadnictwa tymczasowego. Dziś ulega ono zmianie na stałe i rozrasta się, co widać w systemie trwalszej budowy i staranności w obejściu. Trójzaborowe budynki celne objęła dziwnym zrządzeniem losów jedna polska Dyrekcja ceł w Mysłowicach.

 

Na Jęzorze stoi jeszcze do dziś dnia żelazny mostek, służący dla miejscowego ruchu granicznego, a używany i wykorzystywany sprytnie przez ludność całego Śląska podczas gromadnych wycieczek do Krakowa, szczególniej przez tych, którzy pozostając w służbie pruskiej nie chcieli swą osobą zwracać uwagi swych władz na głównych stacjach pogranicznych, na których kręciło się wiele tajnej policji, baczącej pilnie na wyjeżdżających, szczególniej podczas wielkich uroczystości narodowych w Krakowie. Naprzeciwko wznosi się wieża Wolności, ongiś Bismarka, wystawiona przez rząd pruski, jako symbol niewzruszalności granic państwa pruskiego. Wszystko, jak sen znikło... pozostał tylko ten sam lud, który tu ongiś przed wiekami był, jako dowód, że trwalszy tu jego byt nad tych, którzy tu byli, ale już „nie są”. Czyż nie jest rzeczą godną, aby temu tak ważnemu, a ciekawemu ze wszechmiar miejscu nadać miano „Trójkąta Zjednoczenia”, skoro zjednoczyły się tu w tem miejscu trzy rozdarte przez trzy zaborcze potęgi dzielnice Polski i jednoczą się nietylko pod względem politycznym, ale gospodarczym i kulturalnym. Wszak i dziś Mysłowice stają się, jak wykazaliśmy na początku, ośrodkiem ruchu handlowego, skąd rozchodzą się w różnych kierunkach drogi handlowe, wszak stają się centrem znów ruchu towarowego, szczególniej w handlu bydła, wskutek wybudowania Centralnej targowicy kosztem paru miljonów złotych, urządzonej według najnowszych wymogów sanitarnych, specjalnie w celu skupienia tu eksportu bydła za granicę. Tu również został skoncentrowany ruch emigracyjny na zachód sezonowego robotnika polskiego. Są to więc wielkie wrota na wschód i zachód, a znaczenia światowego tych wrót można domyślać się w przyszłości i rokować mu jak najlepsze na dzieje. Kończąc tych słów parę, nie można wstrzymać się od nasuwającej się uwagi: w jaki to sposób miejscowości zamarłe i bez życia, rozdzielone kordonami, ożywiają się przy jednoczeniu i odwróceniu wskutek tego dotychczasowych dróg handlowych

 

STANISŁAW WARCHOLIK.

 

„Ziemia” Dwutygodnik nr 7, 1 kwietnia 1930, tom XV

Pliki cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.