1934

Fragmenty z procesu Ficowski contra Książek. - Kto winien ?

 

W procesie, toczącym, się w Sądzie Grodzkim w Mysłowicach, Ficowski contra inż. Książek, zeznawał w charakterze świadka notarjusz p. Kudera, pełniący obowiązki zastępcy burmistrza mysłowickiego.

 

Rewelacyjne te zeznania polegały natem, że roboty końcowe przy budowie szkoły (powszechnej przy, ulicy Kard. Hlonda w Mysłowicach oddano firmie „inż. Krafczyk" z tego powodu, ponieważ budowniczy p. Golasowski, któremu miasto powierzyło początkowo budowę tej szkoły, wykonał swoją robotę niesolidnie.

 

P. Kudera zeznał, że niesolidność robót p. Golasowskiego polegała na tem, ponieważ groziło zawalenie, a szczególniej stropy w niektórych ubikacjach szkolnych poczęły pękać. Rysy na stropach, przypuszczamy, musiały być chyba dość groźne, jeżeli Magistrat dalsze prowadzenie robót powierzył innej firmie.

 

Pytamy się, czy o wypadku pękania stropów powiadomiony został Śląski Urząd Wojewódzki, który wypłacał dość pokaźne subwencje na budowę szkoły?

 

Opinja publiczna domaga się z całą stanowczością, ażeby Magistrat wyjaśnił czy niebezpieczeństwo zawalenia się stropów w nowej szkole, do której uczęszczają na naukę setki dziatwy, zostało w zupełności zażegnane i w jaki sposób zabezpieczono stropy przed dalszem pękaniem.

 

Sądzimy, że jedynie samo tylko otynkowanie stropów przez przedsiębiorstwo p. Krafczyka nie daje jeszcze pełnej gwarancji zupełnego bezpieczeństwo. Zastanawia nas atoli jeden charakterystyczny fakt: dlaczego to Magistrat po stwierdzeniu, przy odbiorze robót, przeprowadzonych przez, budowniczego p. Golasowskiego, że stropy pękają wypłacił temuż całkowitą kwotę kosztorysową, za wykonane roboty budynku szkolnego w surowym stanie jak i stropów czem w zupełności chyba uznał solidność tych robót.

 

A może komisja budowlana, która odbierała roboty, zataiła fakt pękania stropów wobec Magistratu i Rady Miejskiej, wprowadzając w błąd te dwie korporacje miejskie.

 

Kto winien pytamy się?

 

Komisja budowlana czy, budowniczy; ?

 

Mamy jednak nadzieję, że ze względu na opluje publiczną, na której zeznanie zastępcy burmistrza wywarło piorunujące wrażenie, Województwo wydeleguje odpowiednią komisje, która należycie wyświetli, kto mianowicie ponosi w tym wypadku winę tego niesłychanego skandalu.

 

Echo Śląskie, 2 grudnia 1934 r. nr 2

 

szkola 01

 

Poniżej plan sytuacyjny z 1938 roku dzisiejszej szkoły podstawowej nr 7, o której mowa w artykule. 



 

 

 

Pliki cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.