1992
Bomba ekologiczna w Dziećkowicach!
Radioaktywna woda ?
Dziećkowice to nazwa zafałszowana. Zbiornik, z którego w tym jeszcze roku popłynie woda dla woj. katowickiego tak naprawdę leży w Chełmie Śląskim. Te prawdziwe Dziećkowice to jeden z największych śląskich skandali ekologicznych!
Zbiornik wodny w zachodniej części wsi Dziećkowice istniał i dostarczał niemal krystalicznej wody. Powstał jako skutek wypełnienia starego wyrobiska piaskowego czystymi wodami. Było to jezioro o głębokości do 15 m i jeszcze do 1975 roku stąd szło 20 tys. m sześc. wody dla Śląska.
Teren po wyrobisku piaskowym został na mapach zaznaczony jako teren do rekultywacji. Rekultywacji podjęła się elektrownia „Jaworzno III”. Do czystej wody zaczęła wsypywać popioły poelektrowniane, radioaktywne. Zrobiła sobie wysypisko właśnie tu – na terenie „do zrekultywowania”. Z 34 ha, które wydzierżawiono początkowo elektrowni na składowisko popiołów do dziś zajęte jest 164 ha – 130 ha zajęto samowolnie. Być może także w imię „rekultywacji”.
Zbiornik częściowo już zasypano. Gdy jest ciepło i sucho, mieszkańcy domów w pobliżu przeżywają gehennę – sypki popiół wciska się w każdą szczelinę. Dlatego elektrownia próbuje go utwardzić zraszając teren. Na skutek protestów mieszkańców i poparcia władz Mysłowic przesunięto nasyp ograniczający pole składowania o 100 metrów dalej, od najbliższych zabudowań. Ale te 100 metrów to już także utwardzony, ale popiół. Na tym martwym pasie elektrownia posadziła drzewka. Nawet rosną, ale jak długo to potrwa...
Na skutek licznych skarg na działalność „rekultywacyjną” elektrowni „Jaworzno III” zakład zmniejszył emisję popiołów wysypywanych do zbiornika dziećkowickiego z 1,5 mln ton rocznie do pół miliona ton.
Sprawy to bynajmniej nie rozwiązuje. 100 metrów od zabudowań i ludzkich siedzib dymią radioaktywne popioły, zniszczono czysty zbiornik wody pitnej, która nadawała się do spożycia bez uzdatniania. Ktoś wydał zgodę na takie działania, które trwają i nikt ich wstrzymać nie jest w stanie. Elektrownia ma nadzieję składać swoje popioły w kopalnianych wyrobiskach. Tymczasem już dziś wiadomo, że zostanie to zakazane, albowiem radioaktywne substancje i metale ciężkie z tych odpadów przedostają się do gleby i do wód podskórnych skażając je. Istnieje więc słuszne przypuszczenie, że błotny zbiornik w Dziećkowicach zakończy swój żywot już niedługo i kto wie, czy w tym miejscu nie powstanie hałda, jakich u nas wiele...
Także wiatry przeganiają pyły elektrowniane, które jeszcze nie zostały utwardzono, w stronę powstającego zbiornika wodnego w tzw. Dziećkowicach II, tj. w stronę rezerwuaru wody pitnej dla – w perspektywie nie tylko – woj. katowickiego. Jak więc pójdzie źle – wodę z Dziećkowic będziemy mieli radioaktywną. Kto za to odpowie? Kto, i za ile, zneutralizuje tę bombę ekologiczną z opóźnionym zapłonem?
Ewa Siwaczak
„Wieczór” nr 97, 19.05.1992 r.
Poniżej fotografie z omawianego miejsca wykonane około 1992 roku

















