2018

Życie codzienne na wsiach, tworzących obecnie dzielnice Mysłowic na początku XX wieku

Warunki życia – mieszkania (cz. 1)

 

Po analizie obiektów, które można było spotkać w wiejskim krajobrazie obecnych dzielnic Mysłowic na przełomie wieków XIX i XX, które mocno wpływały na życie ich mieszkańców, pora przedstawić jak prezentowały się szczegółowe warunki życia mieszkańców.

 

Okres przed I wojną światową to czas, w którym nastąpiło wiele zmian w warunkach życia. Drewniana zabudowa powoli odchodzi w przeszłość. Pojawia się coraz więcej domów murowanych, które posiadają duże okna. To sprawia, że mieszkania są jasne i pięknie oświetlone. Także pomieszczenia w nowych domach są wysokie na co najmniej 3 metry. W nowych domach nie ma zbyt wiele pomieszczeń, za to każde z nich jest przestronne i funkcjonalne. Pokoje są duże, posiadają ok. 25-30 metrów kwadratowych powierzchni. Czasem i więcej. Do tego niewiele mniejsza kuchnia i komórka. W ówcześnie budowanych mieszkaniach rzadko kiedy było więcej pokoi. Jeżeli już, to zdarzało się, że powstawał dodatkowy na osi domu. Wtedy pełnił funkcję sypialni rodziców, gdyż przy ówczesnej dzietności rodzin, praktycznie każdy kąt służył dawniej do spania.

 

Domy były parterowe i na tej kondygnacji zazwyczaj istniało drugie mieszkanie, które zajmowali dziadkowie, a po ich śmierci wynajmowano innej rodzinie lub zajmowały je ożenione dzieci, które miały zostać w domu jako późniejsi jego właściciele. Także często wynajmowano poddasza, gdzie również znajdowały się urządzone pomieszczenia mieszkalne. Zazwyczaj 3 na każdej stronie – w szczycie duży pokój, na bokach (nazywanych ślepdachami) dwa mniejsze pomieszczenia. Jedno pełniło wtedy rolę kuchni, drugie pokoju.

 

Przełom wieków XIX i XX to czas, w którym stare meble odchodziły do historii. Stare skrzynie, w których trzymano ubrania, malowane szafy, wykonywane przez miejscowych stolarzy, niewielkie byfyje, składające się z dwóch komór, które były niepomalowane. Podobnie jak stoły i stołki. Takie meble masowo wyrzucano, jako stare i niemodne już wtedy graty. Zaczęły pojawiać się nowoczesne (jak na tamte czasy), politurowane meble fabrycznej produkcji.

 

Jak zatem były umeblowane pokoje w czasach na przełomie wieków? Przede wszystkim główny pokój, czy też wielko izba, posiadał szafy, czyli śranki lub szranki. Nie były to jeszcze rozbudowane wielkie trzydrzwiowe, ale nieco mniejsze dwudrzwiowe, najczęściej proste, z brązową politurą. Czasem zdarzały się szranki rzeźbione, na które mówiło się, że sôm wyrobiane. W komplecie do takich szranków były wertikoły. To także dwudrzwiowa szafa, tyle, że w miniaturze. Wysokie były na 160-170 cm, na samym dole i w samej górze posiadały szuflady, w środkowej części miały dwuskrzydłowe drzwi. W wertikołach bardzo często przechowywano kobiece stroje. Zastąpiły one zatem stare skrzynie. Poza wertikołami, w izbach znajdowały się komody. To szafki z szufladami wysokie na 1 metr, czasem nieco wyższe. Poza tymi meblami w dużym pokoju ustawiano także stół otoczony krzesłami. Stół był dębowy, solidny. W tamtych czasach był on masywny i nieco wyższy od współczesnych. Podobnie było z krzesłami, które również były wyższe od tych, których używamy w dzisiejszych czasach. Stół był politurowany, podobnie jak krzesła. Często też rzeźbiony. Jeżeli nie było pomieszczenia na sypialnię, to w wielkiej izbie lokowano także duże łoże małżeńskie, które zajmowało wiele miejsca. Jednak izba spełniała wiele funkcji, więc oprócz reprezentatywnej, gościnnej, także pełniła rolę sypialni.

 

Dawniej przywiązywano większą wagę do spraw religijnych, dlatego na ścianie nad łożem małżeńskich zawsze wisiały obrazy przedstawiające Jezusa i Maryję, a czasem jakiegoś świętego, którego otaczano szczególną czcią. Niekiedy pojawiały się obrazy o innej tematyce, na przykład historycznej, które jednak nie wisiały na najważniejszej ścianie.

 

Pokoje na przełomie XIX i XX wieku posiadały już podłogę, zwaną deliną, gdyż była pokryta dylówką, czyli deskami. Deski nie były malowane i dlatego trzeba było je w sobotę szorować do białości. Nie stosowano też dywanów.

 

Ściany w pokojach zazwyczaj malowano jasnymi farbami kredowymi, a sufity białymi kredami (ślômkryjda). Dodatkowo na sufitach (zwanymi gipsdekami) malowano bukiety róż lub innych kwiatów, połączonych ze sobą różnorakimi szlaczkami. W późniejszych czasach z tego motywu zrezygnowano.

 

Tomasz Wrona

 

Co Tydzień nr 38, 20 – 26 września 2018 r.

cotydzien

 

 

 

Pliki cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.