Nekropolie żydowskie to miejsca o wyjątkowym charakterze. Przez wieki stawały się kamiennymi świadkami tragicznych losów ludności wyznania mojżeszowego. Z czasem okazały się być jedynymi pomnikami istnienia społeczności żydowskiej na danym terenie.
Wyróżnić możemy kilka nazw określających cmentarz żydowski. Przez lud wiejski nazywany jest „kierkut”, „kirkut”, „kerhoł” lub „cherchoł”. W języku hebrajskim jego nazwa brzmi „Bejt Kwarot” – „dom grobów”. Nazywany jest także „domem życia”. Księga Koheleta używa wyrażenia „bet ha-olam”, oznaczającego „wieczny dom”, do którego odchodzi człowiek.
Nagrobek to jeden ze szczególnych elementów charakteryzujących żydowską tradycję i kulturę. Według tradycji powinien być postawiony przez rodzinę zmarłego do pierwszej rocznicy śmierci. Jego najpopularniejszą formę stanowi macewa – prosta, ascetyczna, pionowa tablica. Pole macewy wypełnione było inskrypcją, która zwykle zawierała imię zmarłego, imię ojca, a w przypadku kobiety czasem podawano imię jej męża, datę śmierci, niekiedy datę pogrzebu oraz słowa wyrażające zalety zmarłego lub teksty żałobne.
Nagrobki żydowskie są określone znamienną symboliką, która podkreśla pewną tajemniczość i hermetyczność kultury żydowskiej. Do najpopularniejszych motywów zaliczyć możemy: Gwiazdę Dawida, dłonie przedstawione w geście błogosławieństwa, dzban, świecznik (zawsze o nieparzystej liczbie ramion), księgi czy też przedstawienia zwierząt – lwa, jelenia i wilka.
Pierwszy kirkut w Mysłowicach (dziś już nieistniejący) powstał ok. 1700 r. Został on umiejscowiony w dzielnicy Kwiatczysko, czyli na dzisiejszych zachodnich terenach miasta – w dzisiejszej dzielnicy Piasek, przy ul. Stawowej. Prawdopodobnie znajdowało się tam ponad 400 kamiennych nagrobków z inskrypcjami w języku hebrajskim. Najstarsze macewy datowane były na 1722 r. Zapewne przed założeniem własnej nekropolii mysłowiccy Żydzi grzebani byli w Będzinie.
Drugi cmentarz żydowski w Mysłowicach powstał w 1864 r. – po przeciwnej, w stosunku do pierwszej nekropoli, stronie ul. Stawowej. W związku z likwidacją starszego kirkutu prawdopodobnie na teren nowego cmentarza przeniesiono większość nagrobków. Jedna z najstarszych odnalezionych macew pochodziła z 1770 r. Upamiętniała ona Cwi, syna Juda Lejby, który zmarł 20 lutego 1770 r.
Cmentarz od 1963 r. jest nieczynny. Ostatnia jego inwentaryzacja miała miejsce w latach 1988-1989 i została wykonana przez Krzysztofa Domańskiego.
Mimo, iż obiekt jest niewątpliwie pamiątką mającą ogromną wartość historyczną, przez lata stał się obiektem zupełnie zapuszczonym. Widoczne są ślady po alejkach, ale ze względu na dość znaczny stopień zdewastowania obiektu i brak jakichkolwiek prac konserwatorskich, trudno dzisiaj ustalić, ile dokładnie znajduje się na nim nagrobków lub pozostałości po nich.
Zachowane macewy możemy odnaleźć na obrzeżach cmentarza. Są one zbezczeszczone, poprzewracane i potłuczone. Zostały one wykonane z różnych, trwałych materiałów: czarnego granitu i marmurowych płyt. Nagrobki zdobione są elementami złożonymi z wici roślinnych, ale zachowała się również macewa, na której widnieje motyw trójramiennego świecznika, stanowiąc informację, że w tym miejscu została pochowana kobieta. Na większości nagrobków widnieją napisy w języku hebrajskim i niemieckim. Ciekawym obiektem jest nagrobek z 1943 r., na którym widnieje inskrypcja także w języku polskim. Kirkut otoczony jest wysokim murem, a brama wejściowa ozdobiona jest skromnym symbolem żydowskim – Gwiazdą Dawida. Wejście całkowicie wtopiło się w sąsiadujące z cmentarzem współczesne budynki garażowe.
Istniejący cmentarz żydowski w Mysłowicach stawia nas przed smutną refleksją. Mimo, iż stanowi jedną z niewielu pamiątek istnienia w mieście gminy żydowskiej i niewątpliwie jest drogą do poznania historii mysłowickich Żydów, na przestrzeni lat stał się obiektem zupełnie zapomnianym. Jego zrujnowany krajobraz zmusza do zadania sobie pytania: Czy tak powinno wyglądać dziedzictwo kultury judaistycznej miasta?
Artykuł ten ukazał się na stronie internetowej Gazety Mysłowickiej 30 listopada 2012r.




